PILNE

"Piłka nożna, spać nie można"

26 czerwca 2019 Sport
Autor:  Małgorzata Skiba

"Ty Też Masz Szansę!" to jedyny w Polsce projekt non-profit, którego celem jest pomoc młodym i utalentowanym zawodnikom z niższych lig (najwyżej z IV Ligi). Początkowo co roku, ostatnio co pół roku odbywa się test-mecz, w trakcie którego znalezieni przez skautów-wolontariuszy zawodnicy mogą się zaprezentować trenerom, agentom, dyrektorom sportowym zarówno z Polski jak i zagranicy. Już za kilka dni odbędą się dwa takie test-mecze: w sobotę w Milanówku pod Warszawą, a w niedzielę w Krakowie. O projekcie rozmawiam z jego pomysłodawcą, Emilem Kotem.


Powiedz proszę, jak u Ciebie zrodziła się pasja do piłki nożnej? Kto ją zapoczątkował?

Emil Kot: Będąc całkowicie szczerym nie mam jakiegoś jednego wspomnienia związanego z piłką nożną, które mogłoby o tym zadecydować. Od małego ganiałem za futbolówką. Może to geny? Tata grał kiedyś w piłkę w Legionovii Legionowo, dziadek również grał w kilku warszawskich klubach. Odkąd pamiętam piłka zawsze była obok.

I jest nadal. Aktualnie jesteś trenerem i zajmujesz się skautingiem. Zacznijmy może od trenowania - możesz nam pokrótce opowiedzieć o swojej historii jako trenera? Skąd taki pomysł i z jakimi klubami do tej pory działałeś?

To dość długa historia bo sięga roku 2007. Wtedy pierwszy raz zerwałem więzadła krzyżowe w lewym kolanie. Grałem w występującej w Mazowieckiej Lidze Seniorów (aktualna IV liga) Marcovii Marki. Na karku 17 lat i od razu taki "strzał" dla mojej głowy. Próbowałem jeszcze wrócić do grania, ale uraz okazał się tak skomplikowany, że byłem zmuszony zawiesić buty na kółku. Od tamtej pory zająłem się trenowaniem. Duży wpływ miał na to Jarosław Wojciechowski, mój ówczesny trener. Namawiał mnie mocno, żebym szedł w "trenerkę". Zrobiłem kurs instruktora i wystartowałem. 

Zacząłem od drużyn młodzieżowych w Markach. Otrzymałem naborowy rocznik 2004 oraz pomagałem jako asystent przy roczniku 1995 gdzie trenerem był Łukasz Zalewski. Po kilku miesiącach Łukasz odszedł i zostałem chyba najmłodszym trenerem w lidze Makroregionalnej. Otrzymałem tymczasową licencję od Mazowieckiego ZPN i się zaczęło. Rocznik 1995 był bardzo mocny. Rywalizowali z najlepszymi na Mazowszu. Różnica wieku znikoma, bo między mną a zawodnikami było tylko 5 lat. Udało się jednak złapać wspólny język i ugrać niezły wynik. Zostałem wrzucony na głęboką wodę, ale nie utonąłem.Następny przystanek to KS Pniewo występujące w Lidze Okręgowej. Czerwona latarnia ligi, którą próbowaliśmy utrzymać. Była to moja pierwsza praca w seniorskiej piłce, miałem 21 lat. Później, propozycja pracy od Piotra Dziewickiego przy odbudowie Polonii Warszawa, awans do 3 ligi no i wyjazd do Anglii w pogoni za marzeniami. 

W Anglii pracowałem w kilku klubach. Zaczynałem od szkółek piłkarskich Magic Football Academy oraz Dynamo Youth FC. Później dwa lata spędziłem jako skaut w akademii West Ham United gdzie szukałem chłopaków w wieku 8-12 lat w zachodnim Londynie. Następnie założenie PFC Victoria London z grupą Polaków w UK. Trzy bardzo owocne sezony zakończone dwoma awansami, pucharem ligi oraz Intermediate Cup. Aktualnie pełnię rolę głównego trenera w pierwszym zespole Bedfont & Feltham FC na 10-tym poziomie piłki w Anglii. Klub będzie walczył o awans w tym sezonie. Dodatkowo, prowadzę zajęcia indywidualne z lokalnymi polskimi dziećmi. Co więcej? Oczywiście TTMSZ niezmiennie od 2014 roku oraz nowa działalność - "Football Scouting Courses" czyli szkolenia skautingowe organizowane na terenie całej Polski, które założyłem wraz z Pawłem Wojtasiem. Przez cały czas piłka jest w grze. Jak to się mówi - piłka nożna - spać nie można.

Jeden z najmłodszych, jeśli nie najmłodszy trener w Makroregionie, dobre wyniki, świetna atmosfera w drużynie i ciągły rozwój. Mimo to postanowiłeś równolegle rozwijać się skautingowo. To wpływ pracy w Akademii West Ham United czy też jakieś inne czynniki o tym zadecydowały?

Skauting traktuję jako hobby. Nie jest to coś z czym wiążę swoją przyszłość w profesjonalnej piłce nożnej. Zacząłem się tym interesować bo doskonale pamiętam jak wielu zawodników z mojego rocznika miało "papier" na granie w dużo lepszych klubach. Za moich czasów nikt nie zaglądał na mecze IV ligi czy Ligi Okręgowej. Stąd też między innymi pomysł na "Ty Też Masz Szansę!"

"Ty Też Masz Szansę!" to jedyny taki projekt w Polsce. Opowiedz proszę szerzej o tym projekcie - jakie są jego założenia, do kogo jest skierowany i jaki jest plan na jego rozwój.

"Ty Też Masz Szansę!" to projekt skierowany do młodych, utalentowanych chłopaków grających w niższych ligach. Najważniejszą sprawą jest to, że działamy non-profit. Po prostu dla dobra chłopaków i polskiego futbolu. W bardzo telegraficznym skrócie polega to na tym iż nasza siatka skautingowa (aktualnie ponad 70 osób w całym kraju) wyszukuje najzdolniejszych zawodników o statusie młodzieżowca w niższych ligach. Następnie zapraszamy najlepsze naszym zdaniem jednostki na test-mecz. Grają mecz 11 vs 11 w pełnym wymiarze czasowym. Na tego typu spotkanie pokazowe zapraszamy skautów, agentów , trenerów oraz dyrektorów sportowych z klubów Ekstraklasy, I , II oraz III ligi. Później jesteśmy już tylko mostem łączącym zawodnika oraz klub/trenera, który chce go pozyskać bądź u siebie sprawdzić. Nie mamy z tego żadnych korzyści finansowych. Naszym zadaniem jest zaprezentowanie najzdolniejszych jednostek z niższych lig szerszemu gronu osób z piłkarskiego środowiska. Staramy się tym chłopakom organizować testy w klubach z wyższych lig. Przez kilka lat wyrobiliśmy sobie już pewne kontakty w środowisku i z nich po prostu korzystamy. Najważniejsze jest to, że chłopaki za nic nie płacą. Środki na organizację każdej kolejnej edycji pozyskujemy ze zrzutek publicznych.

I tu właśnie trafiamy na ważny punkt. Można czasem usłyszeć o takich test-meczach w Polsce, jednak zazwyczaj są one płatne. Jednak Ty wraz z około 70 osobami całkowicie za darmo poświęcacie swój wolny czas aby pomóc nieznanym, młodym zawodnikom. Co takiego jest w tym sporcie, że decydujecie się na takie poświęcenie? I jak znosi to Twoja Rodzina?

Hmmm... Myślę, że właśnie dzięki temu, iż jest to projekt non-profit tak duża liczba osób chce nam pomóc. Podchodzę do życia w prosty sposób. Raz się pieniądze ma, a raz się ich nie ma. Jak są to super. Jak nie ma to trudno. Nie można zwariować na ich punkcie. Nie o to chodzi w życiu. Środowisko piłkarskie to takie duże bagienko. Jest tam bardzo dużo nieczystej gry, oszustw itd. My chcemy w tym bagienko być wyjątkowi i robić coś dla ludzi, bez kłamstw, opłat i mącenia. Typowo non-profit.  Rodzina? Znosi to bardzo dobrze. Mam wsparcie od mojej partnerki. Sama mi kazała rozkręcić TTMSZ kiedy przedstawiłem jej pomysł.

Czyli młodzi zawodnicy również Partnerce powinni podziękować za tą szansę :) Zwróciłeś uwagę na naprawdę ważny element. Świat piłki to ogromne pieniądze i często nie do końca czyste o czym można coraz częściej przeczytać. Dlatego tym bardziej ważna jest Twoja inicjatywa i godna podziwu postawa. Kogo chciałbyś zaprosić na niedzielny, krakowski test-mecz?

Jasne, że tak. Jej też trzeba podziękować. :) 

Nasze drzwi są otwarte dla każdego. Kto tylko chce może zajrzeć. Nie ma biletów, zaproszeń. Każdy kto chce obejrzeć młodych, zdolnych chłopaków w akcji może do nas przyjść. Więc jak są tutaj futbolowi pasjonaci to zapraszamy!

Czy możesz zatem nieco uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć kogo będzie można zobaczyć na boisku?

Będzie można zobaczyć zdolnych chłopaków z niższych lig z całej Polski a nawet i Europy. Jeden chłopak przyleci z Anglii i jeden z Irlandii. Oczywiście będą to również Polacy. Co najważniejsze, wszyscy zawodnicy będą mieli status młodzieżowca. VI edycja TTMSZ organizowana jest dla roczników 1999-2003. Jak ktoś jest zainteresowany tym kto wystąpi, to zapraszam na mecz!

Myślę że zaproszenie jest tak entuzjastyczne, że nie muszę nic dodawać :) Chciałam jeszcze wrócić do Twojej jednej wypowiedzi. Wspomniałeś, że skauting to raczej hobby i nie wiążesz z nim swojej przyszłości. Jaki jest zatem plan na przyszłość? Co chciałbyś osiągnąć zawodowo?

Dosłownie dwa miesiące temu otrzymałem kilka propozycji pracy z polskich klubów z poziomu I oraz II ligi. Wszystkie były związane ze skautingiem. W wielu rozmowach podkreślałem, że nie chcę uciekać z murawy do gabinetu. Boisko jest moim drugim domem. Tam chciałbym się realizować. Podjęcie pracy w Bedfont&Feltham FC tylko jeszcze bardziej uświadomiło mi to, że trenowanie sprawia mi najwięcej przyjemności. W przyszłości chcę zostać profesjonalnym trenerem pracującym na bardzo wysokim poziomie. Taki jest mój cel. Skauting to super sprawa, ale nie jest to coś co chciałbym robić na pełen etat. Chcę zostać na ławce trenerskiej i wciąż doskonalić swój warsztat trenerski. Muszę przyznać, że często słyszę to pytanie właśnie ze względu na #TTMSZ.

Myślę, że to dlatego, że ten projekt naprawdę jest wyjątkowy i uzmysławia wielu osobom jak ważny jest skauting i jak mało znaczy w naszym kraju. Mam ogromną nadzieję, że zarówno tegoroczna edycja, jak i każde kolejne będą przyczyniać się do rozwoju skautingu w Polsce i nauczą środowisko piłkarskiego w pełni z niego czerpać. Ja ze swojej strony serdecznie dziękuję za wywiad, życzę powodzenia w dalszej pracy i przede wszystkim jak największych sukcesów trenerskich i dalszego wsparcia ze strony Bliskich.


Czytelników i wszystkie osoby, które interesują się piłką, serdecznie zapraszam w niedzielę, 30 czerwca o godzinie 16:00 na boisko boczne Wisły Kraków przy stadionie przy ul. Reymonta. Jeśli natomiast ktoś będzie w Warszawie, to w sobotę, 29 czerwca również o 16:00 w Milanówku na boisko tamtejszego Milanu przy ul. Turczynek 8. Osoby zainteresowane projektem "Ty Też Masz Szansę!" mogą się zapoznać  z jego szczegółami na stronie: http://ttmsz.pl i fanpage'u: https://www.facebook.com/TTMSZ/



fot. Jacek Saraczewski

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.